Węgry. Pijany chłop ukradł samolot, a to dopiero początek

Węgierskie służby zdały egzamin, jeśli chodzi o ochronę obiektów infrastruktury krytycznej. Z kolei pijany 24-latek przeżył przygodę życia, kradnąc samolot i lecąc w stronę elektrowni jądrowej, za co poniesie poważniejsze konsekwencje, niż tylko kac.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Węgry. Pijany chłop ukradł samolot, a to dopiero początek

Bycie mocno pijanym w sobotę rano oznacza, że albo się miało imprezową noc, albo się bardzo wcześnie wstało i nie traciło czasu. Niestety, pewien 24-latek uznał, że nie tylko pijąc można się dobrze bawić. Dobrą rozrywkę zapewnia także kradzież samolotów. A dokładniej awionetki Cessna 172, którą zawinął z lotniska pod miastem Kalocsa. I chociaż sama kradzież samolotu już sama w sobie jest czymś, co przynosi poważne kłopoty, to nasz pilot na podwójnym gazie skierował się na elektrownie atomową Paks. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Ukradł samolot, rozbił się i próbował ukraść samochód

W odpowiedzi na to wydarzenie zostały poderwane węgierskie myśliwce. Młodociany mistrz lotnictwa miał jednak więcej szczęścia, niż rozumu i rozbił się na pobliskim polu, zanim został zestrzelony. Następnie próbował uciec z miejsca zdarzenia, zatrzymując, a następnie próbując ukraść samochód, co mu się jednak nie udało. 

Obecnie znajduje się w więzieniu. Uparcie twierdzi, że był zbyt pijany i nie pamięta momentu kradzieży samolotu. Pewne jest jedno, kac, który bez wątpienia go męczył jeszcze tego samego dnia, jest niczym w porównaniu do tego, co czeka go za kradzież samolotu i naruszenie przestrzeni powietrznej elektrowni atomowej. Węgierskie służby udowodniły natomiast, że są w stanie zareagować nawet na zagrożenie, które pojawiło się niespodziewanie zaledwie kilkanaście kilometrów od elektrowni.