Fałszywe Wi-Fi w samolocie. Pasażerowie mogli stracić dane

Na pokładzie samolotu Delta Airlines pojawiła się sieć Wi-Fi, która nie miała nic wspólnego z przewoźnikiem. Wszystko wskazuje na to, że jej twórcy chcieli skłonić pasażerów do podania swoich danych.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Fałszywe Wi-Fi w samolocie. Pasażerowie mogli stracić dane

"Delta WiFi Fast" pojawiło się nad Stanami Zjednoczonymi

Do nietypowego zdarzenia doszło 10 sierpnia podczas lotu Delta Airlines 591 z Las Vegas do Atlanty. Boeing 757 przewoził 199 pasażerów i sześciu członków załogi. Wśród podróżnych byli również uczestnicy DEF CON 34, jednej z największych konferencji poświęconych cyberbezpieczeństwu i hakerom.

Dalsza część tekstu pod wideo

W pewnym momencie na pokładzie wykryto podejrzaną sieć bezprzewodową o nazwie "Delta WiFi Fast". Nie była to oficjalna sieć udostępniana przez przewoźnika. Z informacji przekazanych przez załogę wynika, że ktoś próbował wykorzystać popularność pokładowego Wi-Fi, aby oszukać innych pasażerów.

Problem polega na tym, że fałszywa sieć mogła wyglądać bardzo wiarygodnie. Nazwa sugerowała oficjalne połączenie Delta, a dodanie słowa "Fast" mogło dodatkowo zachęcać do jej wybrania. Osoba, która połączyłaby się z takim punktem dostępowym, mogłaby zostać przekierowana na podrobioną stronę logowania.

Cel? Prawdopodobnie kradzież haseł

Taki schemat jest dobrze znany w świecie cyberbezpieczeństwa. Atakujący tworzy sieć Wi-Fi przypominającą tę prawdziwą, a następnie próbuje przejąć ruch lub nakłonić użytkownika do wpisania danych na spreparowanej stronie.

W tym przypadku zagrożone mogły być między innymi loginy i hasła do stron oraz aplikacji. Nie ma jednak informacji, które potwierdzałyby, że któremukolwiek z pasażerów faktycznie skradziono dane.

Załoga przekazała kontrolerom ruchu lotniczego, że niektórzy pasażerowie lecieli wcześniej na DEF CON i mogli dysponować sprzętem pozwalającym zakłócać sygnał pokładowego Wi-Fi oraz nadawać własną sieć. To jednak na razie element prowadzonego dochodzenia, a nie potwierdzona identyfikacja sprawcy.

Fałszywe Wi-Fi w samolocie. Pasażerowie mogli stracić dane

Załoga wyłączyła Wi-Fi na 30 minut

Personel pokładowy zdecydował się na wyłączenie systemu Wi-Fi na około pół godziny. W tym czasie sprawdzano sytuację i oceniano, czy incydent może mieć wpływ na bezpieczeństwo lotu.

Samolot kontynuował podróż do Atlanty i nie ogłoszono żadnego alarmu. Po wylądowaniu na pokład weszły służby, które przesłuchały pasażerów. Delta dodatkowo sprawdziła systemy samolotu. Nie znaleziono oznak, aby ktoś włamał się do systemów odpowiedzialnych za działanie maszyny.

To ważne rozróżnienie. Incydent dotyczył pokładowej sieci Wi-Fi, a nie systemów sterowania samolotem. Delta podkreśliła, że bezpieczeństwo pasażerów nie było zagrożone.

Sprawą zajmują się federalne służby

Dochodzenie nadal trwa. Na tym etapie nie wiadomo dokładnie, kto utworzył fałszywą sieć ani czy zdążył dzięki niej pozyskać jakiekolwiek informacje. Jeśli uda się ustalić sprawcę, może on odpowiadać za przestępstwo na poziomie federalnym.

Zdarzenie pokazuje przy okazji, że pokładowe Wi-Fi staje się kolejnym miejscem, w którym trzeba zachować ostrożność. Darmowy dostęp oferują dziś różne linie lotnicze, na przykład w USA, choć czasem wymagane jest członkostwo w programie lojalnościowym lub obejrzenie reklamy. Inni przewoźnicy pobierają za połączenie około 8-10 dolarów za lot.

Warto więc przed połączeniem sprawdzić dokładną nazwę sieci i zwracać uwagę na strony, które proszą o podanie haseł. Nawet na pokładzie samolotu sieć o znajomej nazwie nie musi być tą właściwą.