Google odpuszcza. Koniec utrudnień dla alternatywnych sklepów
Firma Google będzie musiała ułatwić użytkownikom Androida korzystanie z konkurencyjnych sklepów z aplikacjami. Amerykański sędzia uznał, że część zabezpieczeń stosowanych w Google Play nie ma uzasadnienia i tylko utrudnia konkurencji dostęp do użytkowników.
Sędzia wskazał konkretne problemy
Sprawa jest pokłosiem trwającego od lat konfliktu między Epic Games a Google. Niemal trzy lata temu ława przysięgłych uznała, że gigant z Mountain View nielegalnie zmonopolizował dystrybucję aplikacji na Androidzie. Później sędzia James Donato zdecydował, że jednym ze sposobów przywrócenia konkurencji będzie otwarcie Google Play na zewnętrzne sklepy z aplikacjami.
Google miał nie tylko dopuścić konkurencyjne sklepy do własnej platformy, ale również zapewnić im dostęp do pełnego katalogu aplikacji Google Play. Epic Games uznało jednak, że firma nadal stawia użytkownikom niepotrzebne przeszkody. Podczas ostatniej rozprawy prawnik Epic, Yonatan Even, pokazał sędziemu na żywo, jak wygląda proces znalezienia i zainstalowania alternatywnego sklepu.
Pierwszy problem pojawił się już przy wyszukiwaniu. Po wpisaniu w Google Play frazy odpowiadającej "sklep z aplikacjami" wyniki nie prowadziły do konkurencyjnych platform. Zamiast tego pojawiały się między innymi zwykłe sklepy, takie jak Walmart. Dlaczego pojawił się Walmart? – miał zapytać Donato. Sędzia uznał, że taki sposób działania jest nie do zaakceptowania i nakazał firmie Google poprawić wyszukiwanie tak, aby uwzględniało różne warianty zapytań dotyczących sklepów z aplikacjami.
Zniknie kilka niepotrzebnych kliknięć
Na tym jednak nie koniec. Obecnie użytkownik, który chce zainstalować zewnętrzny sklep, musi najpierw wybrać opcję "wyświetl", a dopiero później "zainstaluj". Donato uznał, że nie ma powodu, aby proces był bardziej skomplikowany niż w przypadku zwykłych aplikacji. Wskazał nawet na przykład Apple Music, gdzie takiego dodatkowego kroku nie ma.
Firma Google zgodziła się więc zamienić przycisk "wyświetl" bezpośrednio na "zainstaluj". Sędzia zakwestionował także specjalny ekran pojawiający się przy wyszukiwaniu takich platform jak Aptoide. Zamiast normalnej listy wyników, Google Play pokazuje obecnie dodatkowy baner prowadzący do osobnej strony poświęconej zewnętrznemu sklepowi.
Zdaniem Epic takie rozwiązanie może zniechęcać nie tylko małe firmy. Nawet duże przedsiębiorstwa, w tym Amazon, mogą nie być zainteresowane uruchamianiem własnego sklepu, jeśli ich aplikacja nie będzie pojawiała się w standardowych wynikach wyszukiwania Google Play.
Google ma bardzo mało czasu
Google tłumaczył, że zewnętrzne sklepy są szczególną kategorią aplikacji, ponieważ otrzymują rozszerzone uprawnienia. Donato nie uznał jednak tego argumentu za wystarczający. Jego zdaniem ostrzeżenie umieszczone już na stronie zewnętrznego sklepu powinno wystarczyć. Nie ma potrzeby zmuszania użytkownika do dodatkowego potwierdzania, że rzeczywiście szuka sklepu z aplikacjami.
Sędzia nakazał firmie z Mountain View usunąć również ten element. Podkreślił, że skoro użytkownik wpisuje nazwę lub rodzaj poszukiwanej aplikacji, powinien otrzymać wynik odpowiadający jego zapytaniu, a nie kolejną przeszkodę do pokonania.
Na realizację zmian Google dostał zaledwie tydzień. Donato wyraźnie zaznaczył, że oczekuje ich wprowadzenia w ciągu siedmiu dni. Jeśli firma napotka problem, ma poinformować o nim sąd.