NVIDIA broni chińskich modeli AI. Powód jest bardzo prosty
Podczas gdy Wielki Brat znowu grozi, że przykręci śrubę firmom z Państwa Środka, amerykańscy giganci wyrażają swoje niezadowolenie i wątpliwości.
Jensen Huang otwarcie sprzeciwił się amerykańskiemu pomysłowi ograniczania firmom dostępu do chińskich modeli AI. Szef NVIDII uważa, że przedsiębiorstwa powinny móc korzystać z takich rozwiązań jak Kimi K3, nawet jeżeli ich rosnące możliwości wywołują niepokój w Waszyngtonie.
Chiny wcale nie są zagrożeniem, a kolejnym motorem napędowym
Jednym z głównych argumentów zwolenników ograniczeń jest ryzyko umieszczenia w chińskich modelach tzw. backdoorów, które mogłyby zostać wykorzystane przeciwko amerykańskim podmiotom. Huang uważa jednak, że taki scenariusz jest błędny. Model z otwartymi wagami można pobrać, uruchomić we własnej infrastrukturze, dodatkowo wytrenować i odizolować od zewnętrznych systemów. A większa przejrzystość pozwala również niezależnym badaczom szybciej wykrywać słabości.
Huang krytykuje przy tym nie tylko działania wymierzone w chińskie firmy. Podobnie ocenia niedawne ograniczenia nałożone przez rząd USA na modele Fable 5 i Mythos 5 firmy Anthropic. Dostęp do nich został w czerwcu zawieszony po wykryciu sposobu na obejście zabezpieczeń, a następnie przywrócony po wprowadzeniu dodatkowych filtrów. Także premiera GPT-5.6 od OpenAI rozpoczęła się od ograniczonego programu prowadzonego w porozumieniu z amerykańską administracją.
Szef NVIDII przekonuje ponadto, że tanie modele z otwartymi wagami nie zmniejszą zapotrzebowania na centra danych i akceleratory AI. Mają raczej zachęcić kolejne firmy oraz użytkowników do sięgnięcia po sztuczną inteligencję. Większa popularność AI oznacza natomiast więcej obliczeń, nowych serwerowni i kart graficznych. Z perspektywy Zielonych chińskie modele nie są więc zagrożeniem, lecz kolejnym motorem napędowym.