Smartwatch, który rzadko potrzebuje ładowarki. Cena też na plus
Huawei Watch GT 7 - czy warto skusić się na jego zakup i wydać 999 zł? Postanowiłam sprawdzić osobiście, czy faktycznie producent spełnia obietnicę i czy smartwatch daje nam, coś więcej niż jego poprzednia wersja.
Huawei Watch GT 7 - czy warto go kupić?
Kolejna generacja jednego z najpopularniejszych smartwatchy producenta, właśnie wylądowała na mojej ręce, a właściwie nadgarstku. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka smartwatch prezentuje się niesamowicie elegancko. Co go wyróżnia? Czy uważam, że warto go kupić, mimo że posiadam wcześniejszy zegarek z tej serii? Oto pierwsze wrażenia i to kobiecym okiem. Bo to zegarek stworzony w dużej mierze z myślą o kobietach.
Trafiła do mnie mniejsza, 41-milimetrowa wersja Huawei Watch GT 7 w różowej wersji kolorystycznej. Zegarek jest lekki i zdecydowanie bardziej biżuteryjny niż sportowy. Trzeba przyznać jedno - zegarek robi świetne wrażenie za pomocą swojego interfejsu i leciutkiego paska. Huawei Watch 5, którego jestem szczęśliwą posiadaczką (od czerwca 2025 roku) był znacznie bardziej solidny i zwyczajnie ciężki.
Jeśli chodzi o konfigurację z moim iPhonem, to już byłam ekspertką w tym temacie i wiedziałam, że wystarczy w aplikacji Huawei Zdrowie zeskanować kod QR, co zajmuje dosłownie kilka chwil.
W porównaniu z posiadanym modelem, kwestia dostosowania bransoletki do ręki była kompletnie bezproblemowa. Pasek z tworzywa sztucznego okazał się nie tylko mięciutki, ale także bardzo łatwy do dopasowania. Co więcej, został wyposażony w system EasyCross, co oznacza, że końcówka chowa się pod spód i nie przeszkadza.
I po raz kolejny trzeba przyznać marce Huawei jedno - umie robić ładne zegarki. Urządzenie robi naprawdę świetne wrażenie zaraz po odpakowaniu, a domyślna tarcza zegarka oraz wszystkie pozostałe ekrany w menu wyglądają naprawdę estetycznie i po prostu ładnie.
Wyciągając zegarek z pudełka i nakładając na rękę ma się wrażenie, że ma się do czynienia z przedmiotem z segmentu premium. A czy taki jest faktycznie smartwatch, którego Huawei w Polsce wycenił na 999 zł (cena startowa, która od 19.10 urośnie do 1199 zł)?
Zamierzam się o tym przekonać, testując przydatne dla mnie funkcje (nie sądzę, abym specjalnie dla niego zaczęła nurkować) oraz wytrzymałość. Najbardziej byłam ciekawa, czy faktycznie ciągła praca zegarka sprawi, że wytrzyma on bez ładowania 21 dni. Wiadomo, że tu chodzi o lekkie użycie, ale i sami przyznacie, że to byłoby coś. Huawei Watch 5 w dalszym ciągu zapewnia mi spokojne weekendy bez ładowarki, ale trzy tygodnie to byłby absolutny rekord, jeśli chodzi o mnie. W większości przypadków, do tej pory cieszył mnie fakt, że zegarek w trybie sportowym nie rozładował mi się wraz z końcem dnia.
Huawei Watch GT 7. Ile bateria wytrzymała u mnie?
Komunikat low battery 10% pojawił się u mnie dopiero 9 września. Zegarek pracował od 2 września. Wychodzi nam zatem równe 7 dni, co przy intensywnym użytkowaniu (stałe podpięcie pod slacka i inne komunikatory, a także codzienne treningi) to całkiem niezły wynik. Należy wziąć pod uwagę także okres testów - rozpoczęcie roku i grupy rodzicielskie na WhatsAppie. Przy dwójce dzieci w wieku szkolnym, jest to dość gorący czas.
Powiadomienia. To coś, z czego korzystam cały czas. I trzeba przyznać, że powiadomienia z telefonów Apple’a przychodzą wtedy, kiedy powinny. Nie ma z tym najmniejszych problemów. Zegarek sprawia, że nie tracimy czujności ani na moment. Dodatkowo, możemy go sobie podziwiać, a przecież na to zasługuje jego schludny design. Praktyczny aspekt powiadomień jest taki, że jesteśmy na bieżąco i nie tracimy czasu na częste wyciąganie telefonu z kieszeni, lub torebki.
Zegarek, podobnie jak wcześniejszy model, jest widoczny na ręce. Koperta ma rozmiar 41,3 x 41,3 x 9,99 mm i waży ok. 37,5 g, bez paska, a okrągły wyświetlacz jest otoczony srebrną ramką. Wydaje się stylizowany na eleganckie, aczkolwiek minimalistyczne, zegarki.
1,32 calowy wyświetlacz typu AMOLED ma jasność do 3000 nitów (sprawia, że w słońcu zegarek ma doskonałą widoczność). Ponadto, producent zapewnia, że powierzchnia zegarka Huawei została pokryta specjalnym materiałem, co sprawia, że jest odporna na zarysowania. Ten, kto kiedykolwiek rzucił zegarek do torebki lub nerki wraz z kluczamii, doskonale wie, co czym mowa. Zegarek obsługuje NFC, Bluetooth, mikrofon i głośnik. Obsługuje także GPS, co ma znaczenie dla spacerowiczów, biegaczy, narciarzy i rowerzystów.
Tryby sportowe - jak każdy zegarek Huawei, zdaje się mieć ich naprawdę dziesiątki. W większości są one kompletnie nieprzydatne przeciętnej kobiecie np. która z nas by liczyła spalone kalorie podczas e-sportów. Mam na myśli też opcję nurkowania, gry w rzutki, łucznictwo, albo możliwość rejestracji gry w golfa wraz z zapisywaniem dystansu uderzenia. Ale za to mamy inne ciekawe dość opcje: chodzenie po schodach, liczne rodzaje tańca (naliczyłam aż 7), jogę, pilates, a także skakanie na skakance.
Oczywiście, w ramach testów zabrałam zegarek na trening - i tu mega rozczarowanie. Na liście nie znalazłam trx, czyli treningu na taśmach podwieszanych, ani treningu na stepach. Najwyraźniej, Huawei uznał je za zbyt niszowe. Ale gdybym huśtała się na huśtawce, kręciła kółkiem hula-hop, grała w krykieta lub jeździła bobslejami - byłabym w siódmym niebie. Wszystkie te absurdalne z pozoru dyscypliny są na liście. Jak widać, wiele jeszcze przede mną.
Choć trzeba przyznać, że producent bardzo się stara, aby uczynić Watcha GT 7 czymś więcej niż tylko zegarkiem do liczenia kroków i okazjonalnego biegania. Chce go zrobić takim naszym Garminem, ale wiadomo - musi liczyć się także z tym, że nie każdego zainteresuje 110 trybów sportowych. Ale ciekawe za to są powiadomienia o konieczności wypicia wody i raporty zdrowotne. To miłe, że system TrueSense ma na uwadze nasze zdrowie i samopoczucie.
Największa zaleta Huawei Watch GT 7?
Mogę wymienić nawet kilka, zatem jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Nadal bateria, która bije wszelkie możliwe rekordy wytrzymałości w segmencie tych zegarków. Fakt, że nie trzeba ładować go codziennie lub co dwa dni, daje już mu przewagę. W dodatku cena, nie jest jakaś wyśrubowana. I jeszcze ekran i widoczność w słońcu - w tej kwestii model GT 7 bije GT 5 na głowę (to GT 6 zwiększył poziom nitów z 1200 do 3000, a GT utrzymuje ten poziom). Nawet w testowanej mniejszej wersji zegarka mamy niesamowitą ostrość elementów interfejsu - wszystko to dzięki wysokim zagęszczeniu 352 ppi.
Gdzie ta cała rewolucja?
Jeśli ktoś liczy na zauważalną rewolucję odnośnie jego poprzedników, to może poczuć się rozczarowany. Największym plusem jest to, że Huawei wcale nie chce wymyślać GT od początku, trzyma dotychczasowy poziom a niektóre małe rzeczy ulepsza. Jeśli o mnie chodzi, najbardziej zauważalne są zmiany estetyczne (po prostu kolejny ładny zegarek), a bateria nie tylko trzyma poziom, ale także wydaje się aspirować do jeszcze bardziej wydajnej.
Zmiany w oprogramowaniu, analizach danych i funkcjach sportowych są, ale dla przeciętnej użytkowniczki, nie są one jakieś przełomowe. Bardziej kosmetyczne. Zdecydowanie więcej ciekawostek czeka na fanów narciarstwa i kolarstwa, a że ja nie należę do żadnej z tych grup, to pewnie nigdy nie wykorzystam w pełni potencjału urządzenia.
Myślę, jednak że wcale nie musi aż tak bardzo silić się, aby iść w tym sportowym kierunku, z takim biżuteryjnym wyglądem znajdzie się sporo chętnych kobiet, które będą go wykorzystywały do codziennego noszenia i będzie on urządzeniem zaspokajającym większość podstawowych potrzeb. Nie trzeba nam kolejnego trybu nurkowania, ani instrukcji jak zrobić rozgrzewkę.
Ale czy uważam, że warto kupić?
Tak, ja bym kupiła, nawet jeśli posiadam wersję Watch GT 5. Dlaczego? Bo jest lekki i praktycznie nie czuć go na nadgarstku, lepiej widać szczegóły interfejsu w słońcu i jest ładny w swoim minimalizmie. To miła odmiana po tamtej, ciężkiej i solidnej wersji. Poza tym, jeśli już poświęci się chwilę i go spersonalizuje pod swoje potrzeby, staje się naprawdę dyskretnym, ale i praktycznym kompanem. Poza tym, kwestia baterii - coś, co nie wymaga ładowania codziennie, ani nawet co tydzień, jest dla mnie absolutnym luksusem.
Zalety:
- Mocna bateria. To porządny zegarek, który trzyma poziom, bardzo długi czas pracy.
- Cena jest dla mnie akceptowalna.
- Dobry ekran AMOLED (dobra widoczność w słońcu).
- Schludny wygląd, lekkość. Najważniejsze - nie czuję, że go mam na ręce.
- Ostra widoczność interfejsu.
- Działa dobrze na systemie iOS oraz na Androidzie.
Wady:
- Kolejne modele różnią się jedynie szczegółami, co sprawia, że jeśli ktoś jest zadowolony z poprzednika, nie musi wydawać pieniędzy na nowszy model.
- Trzeba poświęcić chwilę, aby się z nim “polubić” i skonfigurować pod siebie.
- Mam obawy, że przy dłuższym noszeniu, różowy pasek z wytłoczeniami będzie trudny do wyczyszczenia.