Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Firma Reolink na IFA 2026 zaprezentowała w pełnej krasie własną wizję domowego monitoringu. Producent doskonale rozumie jedną rzecz, która umyka jego konkurentom.

Arkadiusz Bała (ArecaS)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Domowy monitoring to jedno z najbardziej intrygujących zastosowań nowoczesnej technologii. Z jednej strony mówimy o produktach, które dają nam poczucie bezpieczeństwa, ale z drugiej takie urządzenia same potrafią zafundować swoim użytkownikom sporo stresu. W końcu kto z nas choć przez chwilę nie zawahał się, czy to na pewno rozsądne powierzać tak ważną funkcję urządzeniom, nad którymi de facto pełną kontrolę ma producent, a nie użytkownik? I co w sytuacji, kiedy cały zbudowany przez nas system zabezpieczeń okaże się bezużyteczny z powodu zwykłej awarii Internetu?

Na szczęście jest producent, który doskonale rozumie tego typu obawy. Podczas targów IFA 2026 w Berlinie firma Reolink zaprezentowała swoje nowe rozwiązania z zakresu inteligentnego bezpieczeństwa domowego. Co ważne, podczas imprezy mogliśmy zobaczyć nie tylko premiery produktowe, ale także zapoznać się z wizją marki, w której na pierwszym miejscu stawiany jest użytkownik, a nie próba uzależnienia go od własnych produktów i usług.

Reolink OMVI 2i Ultra

Oczywiście na miejscu największą atrakcją były nowe kamery, w tym przede wszystkim model Reolink OMVI 2i, czyli jeden z bardziej uniwersalnych sprzętów przeznaczonych na rynek konsumencki. To potężne narzędzie do monitoringu, które wykorzystuje dwie niezależne kamery o różnych perspektywach.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Górna kamera to moduł szerokokątny o rozdzielczości 8 Mpix, natomiast na dole znalazło się peryskopowe tele o rozdzielczości 5 Mpix. Pierwsza z nich oferuje stały podgląd całej posesji. Druga pomaga uzyskać szczegółowe zbliżenie na konkretny fragment lub określoną sytuację. 

Szczególnie fajne jest to, że dzięki technologii Reolink SyncTrack obydwie kamery doskonale ze sobą współpracują: kiedy moduł szerokokątny wykryje kogoś w kadrze, tele natychmiast dokonuje zbliżenia i śledzi daną osobę tak długo, jak jest to konieczne. Kamerka sama potrafi wyregulować zoom i operuje w obrębie 355° w poziomie oraz 50° w pionie – nawet wtedy, kiedy dane zdarzenie jest już poza polem widzenia górnego modułu. Mówiąc krótko, to rozwiązanie nie tylko kompleksowe, ale i praktycznie bezobsługowe.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

I to pod więcej niż jednym względem. Wyjmowany akumulator o pojemności 10 000 mAh według deklaracji producenta ma wystarczyć nawet na sześć miesięcy pracy na jednym ładowaniu (przy założeniu 5 minut nagrywania dziennie i całodobowego czuwania). Boicie się, że nie będziecie pamiętać o ładowaniu? To też nie jest problem, bo do dyspozycji mamy dedykowany panel słoneczny. Wystarczy 30 minut na słońcu – i to nawet przy pochmurnej pogodzie – żeby urządzenie działało praktycznie bez przerwy.

Reolink OMVI X16 PoE

Dla firmy Reolink targi IFA były także okazją do promowania flagowego modelu ze swojego portfolio. Reolink OMVI X16 PoE podnosi poprzeczkę dla domowego monitoringu bardzo wysoko, oferując kilka unikalnych rozwiązań.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój
Reolink na IFA 2026

Podobnie jak w całej serii OMVI, także tutaj mamy dwie kamery: szerokokątną 16 Mpix i tele o rozdzielczości 8 Mpix. Tak jak w przypadku opisanego wcześniej Reolink OMVI 2i Ultra, tutaj także obydwa moduły współpracują ze sobą, by jednocześnie dostarczyć nam szeroką perspektywę na całą posesję oraz szczegółowy wgląd w konkretne zdarzenia. Różnica jest taka, że tutaj swój ogródek czy bramę wjazdową możemy oglądać na ostrym niczym brzytwa nagraniu w rozdzielczości 4K.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Ale nie jest to jedyna zaleta topowego modelu w ofercie producenta. Warto także zwrócić uwagę, że moduł tele w poziomie może się poruszać w obrębie pełnych 360°. Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że nie ma tu martwej strefy, która ograniczałaby pole widzenia, ani punktu, w którym kamera musiałaby przerwać obserwację, by dokonać pełnego obrotu i zacząć ją na nowo od drugiej strony. To oznacza większą skuteczność, a także większą swobodę, jeśli chodzi o planowanie miejsca montażu kamery.

Sztuczna inteligencja? Tak, ale w domu, a nie w chmurze

Jednak wbrew pozorom to nie same kamery były tym, co najbardziej zaintrygowało mnie na stoisku firmy Reolink. O wiele bardziej fascynujące okazało się podejście producenta do rozwiązań na bazie sztucznej inteligencji i ogólnie szeroko pojętego dostępu do pełnej funkcjonalności urządzeń.

Bo nie wiem, czy też spotkaliście się już z podobną sytuacją: kupujecie nowe urządzenie, odpalacie, a tam na dzień dobry komunikat o konieczności połączenia z Internetem i założenia konta. Chcecie uzyskać dostęp do bardziej zaawansowanych (a przy tym najmocniej promowanych) funkcji? To wyślijcie swoje dane do chmury i opłacajcie miesięczną subskrypcję. No i tak w koło Macieju przez jakieś 3-4 lata, dopóki produkt nie zostanie wycofany i nie skończy się jego wsparcie. Na tym etapie zostajecie z drogim przyciskiem do papieru.

Niestety segment domowego monitoringu nie jest od opisanego problemu wolny. Ba, producenci dość intensywnie pracują nad tym, by zamknąć użytkowników w obrębie własnego ekosystemu. A Reolink? Reolink podchodzi do tematu nieco inaczej – tutaj użytkownik kupuje pełnoprawny produkt i to on ma mieć nad nim pełną kontrolę.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Nagrania wykonane kamerami producenta co do zasady przechowywane są lokalnie, co już samo w sobie stanowi spory atut. Bardziej imponujące jest jednak to, że nawet narzędzia na bazie AI dostajemy za darmo, a większość funkcji realizowanych jest bezpośrednio na samym urządzeniu. Taki pakiet jest promowany pod nazwą ReoNeura AI i daje spore możliwości.

Przykładowo, chcecie przeszukać historię nagrań pod kątem określonego zdarzenia i znaleźć wszystkie nagrania, na których jest mężczyzna w czerwonej koszulce? Nic trudnego – wystarczy wpisać w pole wyszukiwania czego szukamy, a urządzenie zajmie się resztą. Samo – lokalnie i bez konieczności łączenia z siecią czy dopłacania do dodatkowej subskrypcji.

Custom AI Detection – nowa jakość w monitoringu

Jeszcze ciekawsza jest możliwość trenowania tutejszego AI pod kątem wykrywania konkretnych zdarzeń. Rozwiązanie nazywa się Custom AI Detection i działa bardzo prosto: wystarczy wskazać fragment monitorowanej przestrzeni oraz wyszukać w historii nagrania, na których widać, czego dokładnie szukamy.

Przykładowo, jeśli chcemy, by kamery powiadamiały nas, kiedy ktoś otwiera furtkę do ogrodu, wystarczy znaleźć fragmenty nagrań z otwartą i zamkniętą furtką. Sztuczna inteligencja porówna materiał źródłowy, zidentyfikuje różnicę, o którą nam chodzi i będzie nas za każdym razem powiadamiała, kiedy stan danego elementu się zmieni.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Prawdziwy potencjał drzemie jednak nie tyle w samej funkcji, a tym, co umożliwia. Sama informacja o tym, że np. samochód właśnie wjechał do garażu, potrafi być przydatna. Co jednak powiecie na pomysł, by spiąć taki komunikat z systemem domowej automatyzacji? Bo potencjalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by dzięki powiadomieniu z kamery Reolink wyłączać wszystkie inteligentne żarówki i gniazdka, kiedy tylko wyjedziemy gdzieś samochodem i włączać, jak tylko auto znowu pojawi się na podjeździe. Niby banał, a parę groszy dzięki takiemu rozwiązaniu można oszczędzić.

Reolink Home Hub 2 – nowe życie dla starszych kamer

Kolejnym ukłonem w stronę użytkowników jest wprowadzenie centralki Reolink Home Hub 2. Oferuje ona kilka funkcji. Przede wszystkim pozwala na scentralizowane zarządzanie całym systemem domowego monitoringu oraz na lokalne przechowywanie wszystkich nagrań w jednym miejscu. Już to samo w sobie potrafi być pomocne w przypadku bardziej złożonych konfiguracji składających się z kilku kamer oraz wymagających dostępu przez kilku różnych użytkowników.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

Osobiście jednak bardziej podoba mi się to, że dzięki nowej centralce możliwe jest korzystanie z opisanych wcześniej nowych funkcji na bazie sztucznej inteligencji nawet w przypadku starszych urządzeń, które nigdy ich nie miały. No i to jest niesamowity ukłon w stronę użytkowników: zamiast zmuszać ich do wymiany całego systemu, wystarczy wymiana pojedynczego elementu, by zyskać dostęp do narzędzi, które wcześniej były zwyczajnie niedostępne. Chciałbym, żeby tak to wyglądało u każdej firmy.

Technologia dla ludzi – nie na odwrót

Dodajmy do tego możliwość integracji urządzeń Reolink z popularnymi systemami smart home (Amazon Alexa, Google Home, Home Assistant, Homey i iFTTT) i dostajemy rozwiązanie, w którym to użytkownik jest na pierwszym miejscu. To my decydujemy, w jaki sposób chcemy korzystać z domowego monitoringu, a rozwiązania firmy Reolink po prostu nam to umożliwiają.

Każdy Polak powinien sprawić sobie takie cacko. Kupujesz spokój

No i myślę, że właśnie to jest najciekawszą rzeczą, z jaką można było spotkać się na stoisku firmy podczas targów IFA 2026. Nowe kamery są fajne, wiadomo, ale prawdziwą atrakcją jest to, że nadal są producenci, którzy traktują swoich użytkowników fair i chcą im dać swobodę, która w dzisiejszych czasach coraz częściej bywa ograniczana.

Reolink na IFA 2026 - galeria

Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Reolink