Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

W Action niedawno zadebiutowała nowa, 65-watowa ładowarka. Tym razem określana nie mianem GaN, a GaN³. Tym razem jest to też sprzęt spod marki Sitecom, a nie Re-Load i można go kupić w promocji za 29,95 zł. Czy warto więc się przerzucić na nowszy model? Postanowiłem to sprawdzić. 

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Zacznijmy od specyfikacji. Obydwie ładowarki mają identyczne parametry: 65 W deklarowanej mocy, z czego do 65 W na złączu USB-C ze wsparciem dla PD i do 18 W na USB-A z deklarowanym QC 3.0. Starsza ładowarka jest minimalnie mniejsza, a przy okazji cięższa. Nowsza przy stuknięciu palcem rezonuje, co sugeruje, że w obudowie mamy jeszcze sporo miejsca, a sama płytka nie jest do niej sztywno przymocowana. To niestety wada, bo w razie upadku łatwiej o uszkodzenie elektroniki wewnątrz. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Sztuczne obciążenie i oscyloskop

To podstawowy test, który ma określić, jak ładowarki radzą sobie pod konkretnymi obciążeniami. Sprawdzałem tu maksymalne wartości deklarowane przez producentów dla konkretnych napięć i portów. Zacznijmy od złącza PD w obydwu ładowarkach oraz różnicę pomiędzy najwyższym a najniższym przebiegiem na oscyloskopie. Do przeprowadzenia testu wykorzystałem kabel z deklarowaną mocą do 100 W i prądem do 5 A, tak aby miał on minimalny wpływ na wyniki. Już na wstępie mogę zaznaczyć, że nie zauważyłem podczas pomiarów tzw. szpilek, czyli pojedynczych i bardzo wysokich skoków napięcia. Każdy pomiar był przeprowadzany 5-krotnie, a podane wyniki to średnia:

Obciążenie: Re-Load wył. (V)

Re-Load wł.(v)

Vpp (V) Sitecom wył. (V) Sitecom wł. (V) Vpp (V)
5 V, 3 A 5,129 4,695 0,7 5,069 4,738 0,5
9 V, 3 A 9,145 8,702 1,2 9,079 8,751 1,4
12 V, 3 A 12,161 11,727 1,3 12,079 11,745 1
15 V, 3 A 15,170 14,737 1,3 15,085 14,745 1,4
20 V, 3,25 A 20,199 19,724 1,2 20,092 19,717 1
Pokaż więcej

Jak widać, ładowarka Sitecom oferuje napięcia bliższe deklarowanym w stanie rozłączonym, a jednocześnie spadki napięć w stanie załączonym są zauważalnie niższe. Tylko przy maksymalnych nastawach wynoszących 20 V i 3,25 A mamy niewielką przewagę napięcia pod obciążeniem dla Re-Load. 

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Teraz przejdziemy do tego, jak pod obciążeniem poradziły sobie porty USB-A. Tu jednak pojawił się poważny problem: kabel USB-A, który posiadam, oferuje co prawda moc do 18 W, czyli maksymalną deklarowaną przez producentów ładowarek, ale maksymalne deklarowane obciążenie prądowe to dla niego 2,1 A, a w teście konieczne było sprawdzenie parametrów dla 5 V, 3 A. Może to więc zaburzać wyniki testu, dlatego wykonałem go dla każdej ładowarki 10-krotnie i oczywiście z użyciem tego samego kabla.

Obciążenie: Re-Load wył. (V) Re-Load wł.(v) Vpp (V) Sitecom wył. (V) Sitecom wł. (V) Vpp (V)
5 V, 3 A 5,103 4,275 0,6 5,118 4,048 1,2
9 V, 2 A 9,142 8,606 1 9,143 8,382 1,2
12 V, 1,5 A 12,173 11,737 1,1 12,171 11,519 1,1
Pokaż więcej

Tu sytuacja wyraźnie się odwróciła na korzyść Re-Load. Napięcia pod obciążeniem są znacznie bliższe deklarowanym, a jednocześnie bez obciążenia w obydwu ładowarkach są mocno zbliżone. Przy okazji tętnienia napięcia (Vpp) są zauważalnie niższe. Czy to oznacza, że w kategorii USB-A starsza ładowarka wygrywa? No cóż, niekoniecznie.

Testy praktyczne, czyli ładowanie

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Sztuczne obciążenie to dobry test pseudolaboratoryjny, ale kluczowe jest przecież to, jak dane urządzenie radzi sobie podczas ładowania. Do tego celu wykorzystałem stację zasilania Anker C300X DC, która pozwala na ładowanie jej z dwóch portów USB-C z mocą 100 W dla każdego z nich. Osiągnięte wyniki prezentują się następująco:

Anker C300X DC Re-Load (W) Sitecom (W)
USB-C 62 62
USB-A - 22
USB-C + USB-A - 38 + 22
Pokaż więcej

Ten test nie był najszczęśliwszy dla Re-Load. Anker C300X DC bywa wybredny, jeśli chodzi o ładowanie i po podłączeniu ładowarki Re-Load cykl ładowania ciągle się restartował. Tym samym test USB-A i USB-C + USB-A nie mógł zostać przy tym urządzeniu przeprowadzony. A co z Re-Load? Czy to znaczy, że port USB-A jest w nim bezużyteczny? Nic z tych rzeczy. Sprawdziłem to złącze z kilkunastoma urządzeniami, które mam w domu i każde z nich się ładowało. Istnieje więc ryzyko, że nie będzie z jakimś urządzeniem współpracował, ale dość niewielkie. 

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Widzimy za to, że żadna z ładowarek nie dała z siebie więcej, niż 62 W w tym teście z deklarowanych 65 W. Wciąż to jednak jest dobry wynik. Zaskoczeniem okazało się 22 W na wyjściu USB-A ładowarki Sitecom. To o 4 W więcej, niż deklaruje producent. Nie wiadomo, czy gdybym miał kabel o lepszych parametrach, to dałoby się wycisnąć z niego jeszcze więcej.

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Kolejny test tego typu przeprowadziłem na ładowarce Silver Monkey, której wrażenia z użytkowania opisałem Wam kilka tygoni temu. Ta oferuje osobny woltomierz i amperomierz, więc mamy podane dokładniejsze parametry ładowania, a można ją ładować z mocą do 100 W.

Silver Monkey Re-Load (V) Re-Load (A) Re-Load (W) Sitecom (V) Sitecom (A) Sitecom (W)
USB-C 19,9 3 59,70 19,9 3 59,70
USB-A 11,9 1,5 17,85 11,7 1,5 17,55
Pokaż więcej

Dlaczego moc jest mniejsza niż przy Ankerze? To kwestia tego, na jakie wartości elektronika powerbanku dogadała się z elektroniką ładowarek. Co ciekawe widzimy niewielką różnicę na korzyść Re-Load w teście USB-A w tym przypadku. Mieści się ona jednak w błędzie pomiarowym i o wiele większym problemem jest to, że port ten nie chciał dogadać się z Ankerem.

Stałe obciążenie i temperatury

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

To, że ładowarka jest w stanie zapewnić daną moc, nie oznacza, że będzie robiła to ciągle. Pod wpływem temperatury może ona ją ograniczyć, aby zabezpieczyć się przed przegrzaniem. Podłączyłem więc obydwie ładowarki do stacji Ankera z wykorzystaniem złącza USB-C i sprawdzałem ich parametry w czasie. Wyniki są następujące:

  Re-Load (W) Sitecom (W)
15 min. 62 62
30 min. 62 42
45 min. 62 42
60 min. 62 43
Pokaż więcej

Kiedy Re-Load przez cały cykl utrzymywał stabilne 62 W mocy na wyjściu, to Sitecom już po 30 minutach zrzucił ją do 42 W. Jeśli więc zależy Wam na długotrwałym zasilaniu prądożernego urządzenia z mocą 60 W, to Sitecom może się do tego zadania zwyczajnie nie nadawać. Jeszcze gorzej wypada kwestia temperatur. Te zmierzyłem dla obydwu ładowarek po godzinie i wyniki prezentują się następująco:

  Re-Load Sitecom
Temperatura (°C) 63,2 68,2
Pokaż więcej

Mimo zrzucenia mocy aż o 20 W Sitecom po godzinnym teście był cieplejszy aż o 5°C. 

Podsumowanie

Wielka wojna w Action. Sprawdzam dwie generacje tanich ładowarek

Mimo problemów z portem USB-A w przypadku ładowania Ankera, czy mocniejszych spadków napięć na USB-C, zdecydowanym zwycięzcą zostaje ładowarka Re-Load 65 W. Nie tylko zapewnia ona moc aż o 20 W wyższą podczas ciągłej pracy, ale też jest przy tym znacznie chłodniejsza, co pozytywnie wpływa na jej żywotność i bezawaryjność. 

Kolejnym jej plusem jest to, że jest ona sprzedawana w zestawie z porządnym, 100-watowym kablem, kiedy Sitecom nie ma w zestawie żadnego, nawet słabszego. Owszem, Sitecom możemy kupić dziś w promocji za jedyne 29,95 zł. Jednak to, że musi ograniczać swoją moc do 42 W tylko po to, aby zejść poniżej 70°C na obudowie, dosłownie przekreśla ten produkt jako wart zakupu.