Xiaomi idzie po niezależność. Skala inwestycji robi wrażenie

Jeden z chińskich liderów na rynku smartfonów i innej elektroniki użytkowej się nie patyczkuje. Na badania i rozwój wydane zostaną miliardy dolarów.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Xiaomi idzie po niezależność. Skala inwestycji robi wrażenie

Xiaomi coraz mocniej pokazuje, że zależy im na uniezależnieniu się od Qualcomma i MediaTeka. XRING O1 jest już na rynku i stanowi dowód na to, że firma potrafi stworzyć własny SoC dla urządzeń mobilnych. A kolejne lata mają przynieść znacznie większe inwestycje w R&D - według najnowszych informacji aż 200 miliardów renminbi, czyli około 108 miliardów złotych.

Dalsza część tekstu pod wideo

XRING O3 nie będzie korzystał z autorskich rdzeni

Nie oznacza to oczywiście, że cała kwota trafi wyłącznie na procesory. Xiaomi inwestuje równolegle w samochody, AI, duże AGD oraz inne segmenty, które mają w przyszłości budować szerszy ekosystem firmy. W ciągu ostatnich 5 lat producent wydał na takie projekty 105,5 miliarda renminbi, czyli około 57 miliardów złotych. Te nakłady przełożyły się na przychody odpowiadające kwocie około 251 miliardów złotych.

Mimo wszystko XRING nadal pozostaje niszowym SoC. Mowa o wysyłkach rzędu miliona sztuk, co przy skali rynku mobilnego jest raczej początkiem drogi niż realnym zagrożeniem dla największych dostawców. Dla Xiaomi ważniejsze może być jednak samo zdobywanie doświadczenia i stopniowe uniezależnianie się od zewnętrznych partnerów.

Kolejnym etapem ma być XRING O3. Prezes Lu Weibing, zapowiedział, że nowy układ zadebiutuje jeszcze w tym roku. Nie należy jednak oczekiwać najnowszej litografii klasy 2 nm od TSMC. Zamiast tego Chińczycy mają pozostać przy 3 nm. To gorzej niż u Qualcomma czy MediaTeka, ale z biznesowego punktu widzenia taka decyzja jest całkiem rozsądna.

Przy obecnej skali korzystanie z najnowocześniejszej litografii byłoby bardzo kosztowne. Projektowanie, testowanie, przygotowanie masek, prototypy i wdrożenie masowej produkcji pochłaniają ogromne środki, zanim pierwszy smartfon z nowym układem trafi do sprzedaży. Xiaomi może więc świadomie wybrać bardziej zachowawczą ścieżkę. A dopiero z czasem zobaczymy nowsze procesy oraz autorskie projekty rdzeni CPU i GPU.