Czemu elektronika drożeje, a telewizory nie? Poznaliśmy sekret branży
Ceny elektroniki użytkowej szybują do rekordowych poziomów. Przekłada się to na podwyżki w niemal każdym segmencie sprzętu - jednak istnieje kilka wyjątków do tego trendu. Jednym z nich są telewizory.
Dlaczego ceny telewizorów nie wzrosły?
Firma analityczna Omdia opublikowała raport dotyczący sprzedaży odbiorników za okres I kwartału 2026 r. Okazało się, że sprzedaż osiągnęła rekordowe poziomy wzrostu, a ceny TV praktycznie się nie zmieniły – chociaż ceny kości pamięci podrożały. Mówimy tutaj o 6% wzroście sprzedaży rok do roku. Przypisuje się go Mistrzostwom Świata w piłce nożnej oraz cenom, które utrzymują się na korzystnym poziomie.
Jak podkreśla Omdia, jest to oznaka tego, że producenci telewizorów nie starają się już osiągać zysków operując na marżach ze sprzedaży sprzętu. Zamiast tego polegają na dochodach uzyskanych z reklam wyświetlanych na systemach operacyjnych telewizorów i innych podłączonych do nich urządzeń.
Stoi to w sprzeczności z ostrzeżeniem Samsunga, który wskazywał, że istnieje ryzyko wzrostu cen telewizorów przez braki pamięci RAM. Koreański gigant na początku 2026 r. spekulował, że jest to realnie możliwe, ale nie doszło do żadnych istotnych podwyżek.
Oczywiście ta korzystna ekonomicznie dla konsumentów sytuacja jest okupiona tym, że producenci coraz ściślej zbierają o nas dane – o naszych nawykach i tym, co oglądamy na ekranie. I to właśnie producenci sporo zarabiają na sprzedaży reklam i informacji z tym powiązanych. Jest to szczególnie odczuwalne przy budżetowych modelach, które normalnie są sprzedawane z minimalnym zyskiem – bo ich droższe odpowiedniki akurat mają sporo wyższą marżę. Natomiast właśnie to budżetowe TV stanowią większość sprzedawanych modeli.
Zjawisko to jest szczególnie odczuwalne w USA, gdzie sieć hipermarketów Walmart wykupiła markę Vizio, aby móc docierać z reklamami do użytkowników na podstawie danych zebranych zarówno z salonów, jak i hipermarketów.
Sukces przystawek Roku i Amazon Fire TV w USA również wynika z nastawienia na zysk z reklam przy bardzo niskiej cenie samego sprzętu.
Jednak Europa też coraz bardziej to odczuwa, a podobny trend również wyłania się na naszym kontynencie. Omdia przewiduje, że systemy operacyjne, które weszły do użytku od 2022 r. (Vidaa, Titan OS, TiVO) będą stanowić 28% całego rynku – i to wszystko kosztem Google TV, webOS od LG i samsungowego Tizena.
I to właśnie spora część tych platform telewizyjnych oparta jest na zbieraniu danych i serwowaniu reklam.
W dobie coraz mniejszej kontroli nad czymkolwiek we współczesnej elektronice – nadal istnieje alternatywa: można nie podłączać nowo zakupionego Smart TV do internetu, a zamiast tego używać odtwarzacza multimedialnego w trybie offline – w ten sposób producenci TV nie będą mogli zbierać od nas danych ani wyświetlać nam reklam.