PKP Intercity wybiera pociągi do 350 km/h
Polska kolej szykuje się na prawdziwą rewolucję. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że PKP Intercity zakwalifikowało czterech wykonawców do finałowego etapu dialogu na zakup pociągów dużych prędkości (tzw. High Speed). Nowe składy będą mogły pędzić z zawrotną prędkością od 320 do 350 km/h.
Czterech gigantów w grze
O lukratywny i historyczny kontrakt powalczą najwięksi rynkowi gracze. Na krótkiej liście znaleźli się:
- Konsorcjum bydgoskiej Pesy i japońskiego Hitachi,
- Alstom Polska,
- Siemens Mobility,
- hiszpańskie Talgo.
Rozmowy z wybranymi podmiotami ruszą już we wrześniu, a ostateczny zwycięzca przetargu zostanie wyłoniony w czerwcu 2027 roku. Warto zaznaczyć, że z walki wycofał się nowosądecki Newag, zrywając wstępne porozumienie z Siemensem z powodu braku konsensusu.
Zamówienie obejmuje 20 nowoczesnych pociągów (z prawem opcji na kolejne 35), ich 30-letnie utrzymanie oraz budowę dedykowanego warsztatu technicznego. Każdy z 200-metrowych składów zaoferuje pasażerom najwyższy standard podróży.
Wewnątrz znajdą się m.in.: strefa ciszy, wagon barowy lub restauracyjny, ułatwienia dla rodzin z dziećmi, osób z niepełnosprawnościami oraz specjalne miejsca na rowery. Pociągi zyskają homologację nie tylko na Polskę, ale również na Niemcy, Czechy oraz Austrię, co otworzy drogę do szybkiego transportu międzynarodowego.
Kiedy Polacy wsiądą do nowych pociągów?
Dostawa dwóch pierwszych pociągów ma nastąpić w ciągu 60 miesięcy od podpisania umowy. Całe zamówienie podstawowe (20 sztuk) ma dotrzeć na tory w maksymalnie 84 miesiące. Oznacza to, że podróże polskim High Speed z prędkościami przekraczającymi 300 km/h staną się rzeczywistością dopiero w pierwszych latach przyszłej dekady, a póki co pozostaje nam cieszenie się i tak całkiem żwawym Pendolino.
Pozostaje mieć nadzieję, że w tym przetargu zostaną uwzględnione instalacje operatorów komórkowych i nie będziemy jeździć kolejnymi klatkami Faradaya, odciętymi od zasięgu Internetu.