Nowa aplikacja Google już jest, ale ma poważne problemy
Google udostępnił już nową aplikację Health, która zastąpi aplikację Fitbit. Jednak użytkownicy już donoszą o pierwszych problemach.
W przyszłym tygodniu debiutuje sportowa opaska Google Fitbit Air, która ma być konkurencją dla popularnych w ostatnim czasie modelu Whoop czy Polar. Wraz z nią debiutuje aplikacja Google Health, która będzie wymagana do konfiguracji nowego urządzenia. Na papierze apka prezentuje się całkiem nieźle, ale ma pewne problemy.
Aplikacja Google Health
Przede wszystkim aplikacja Google Health daje ogromną dowolność w konfiguracji głównego ekranu. Sami możemy wybrać, o ma się na nim znajdować. Do wyboru mamy różne wskaźniki, w tym sen, aktywność, kroki czy dzisiejszą gotowość do treningu (coś jak w Garminie). Aplikacja zbiera też całą masę informacji na temat naszego zdrowia.
Jednak problem jest z funkcją, którą sam Google mocno promował na prezentacji i prawdopodobnie chciałby się nią chwalić. Mowa o Health Coach, czyli sztucznej inteligencji, która ma nam pomagać w treningu. Okazuje się, że ta potrafi halucynować i zmyślać. Jednemu z użytkowników pogratulowała idealnego snu o wyniku 99 punktów, gdy w rzeczywistości zdobył 85 punktów.
Nie to jest jednak najgorsze. AI potrafi jako źródła podawać niesprawdzone i niezweryfikowane informacje, np. wpisy użytkowników na Reddicie. Co gorsze, niektóre z nich wyraźnie są napisane przez inne modele LLM, w tym ChatGPT. Trudno w takiej sytuacji uwierzyć w rady takiego trenera.
Udostępnianie Google Health rozpoczęło się 19 maja. Aplikacja powinna być dostępna dla wszystkich użytkowników do 26 maja. Zastępuje ona dotychczasową apkę Fitbit. Funkcja Health Coach dostępna jest jedynie dla użytkowników Google Health Premium, które kosztuje 9,99 dol. miesięcznie lub 99,99 dol. rocznie. Warto też dodać, że opaska Google Fitbit Air oficjalnie nie będzie dostępna na polskim rynku.