Co dalej z przejęciem InPostu? Pojawił się ważny komunikat
InPost może za jakiś czas zniknąć z giełdy w Amsterdamie. Plan ten realizuje konsorcjum, w skład którego wchodzi m.in. Rafał Brzoska. Z rynkowych doniesień wynika jednak, że proces mógł natrafić na przeszkody.
Podmioty, które planują wycofać akcje InPostu z giełdy Euronext, oferują 15,6 euro za jeden papier wartościowy. W efekcie spółka wyceniana jest na 7,8 mld euro. To nieco poniżej wyceny z momentu debiutu na początku bieżącej dekady.
Wezwanie na akcje InPostu potrwa dłużej
Na początku roku okazało się, że konsorcjum, w którym znalazły się Advent, FedEx, A&R oraz PPF, planuje zdjąć InPost z giełdy w Amsterdamie. Jaki ma w tym cel i co może z tego wyniknąć, dowiecie się z tego tekstu. Kilka miesięcy temu zakładano, że proces ten zostanie zakończony w drugiej połowie 2026 roku. Obecnie jednak można się zastanawiać, czy termin uda się utrzymać.
Z branżowych doniesień wynika, że członkowie konsorcjum wydłużyli termin przyjmowania zapisów w wezwaniu na akcje spółki. Pierwotnie miał się on zakończyć niebawem, bo 27 lipca. Teraz mowa jest o 18 września. Czym tłumaczone jest te kilka tygodni różnicy?
Potrzebna zgoda regulatora w... Wietnamie
W oficjalnym komunikacie mowa jest o trwających postępowaniach przed Komisją Europejską oraz wietnamskim urzędem antymonopolowym – będą one realizowane także po 27 lipca. Tymczasem członkowie konsorcjum chcą dać akcjonariuszom możliwość zareagowania na wezwanie, gdy postępowania zostaną zakończone.
Ktoś może się zastanawiać, co w tej sprawie ma do powiedzenia wietnamski urząd antymonopolowy. Wszak InPost nie prowadzi działalności w tym kraju. Zwróciłem się z tym pytaniem do przedstawicieli spółki, ale do tej pory nie uzyskałem odpowiedzi. Niedawno pisałem, że biuro prasowe firmy chyba w całości poszło na urlop i najwyraźniej niewiele się w tej materii zmieniło. Trochę dziwi, że odbywa się to w, mogłoby się wydawać, gorącym dla spółki okresie...
Akcjonariusze chętnie pozbędą się akcji InPostu?
Kwestią, która również może zastanawiać, jest przedłużenie okresu przyjmowania zapisów w wezwaniu. Ktoś złośliwy mógłby stwierdzić, że powodem jest nie tyle działanie regulatora w Wietnamie, co kiepski odzew ze strony akcjonariuszy. Aby wezwanie było wiążące, konieczne jest osiągnięcie przez kupujących progu 80 proc. wszystkich akcji. Członkowie konsorcjum tyle nie mają.
Dlaczego udziałowcy mieliby nie odpowiedzieć na wezwanie? Wracam do wątku z poprzednich akapitów – InPost debiutował przy wyższym kursie. A cena maksymalna była nawet o kilka euro większa. Nie można zatem wykluczać, że niektórzy udziałowcy postanowili trzymać akcje i obserwować rynkowe wydarzenia. Nawet jeśli przedstawiciele konsorcjum będą zwracać uwagę, że zaproponowana cena jest o kilkadziesiąt procent wyższa od średniej ceny z kilku miesięcy poprzedzających ogłoszenie decyzji o planowanym wykupie.
Przejęcia obfitują w niespodzianki. Na całym świecie
Przypomnę, że Uber kilka miesięcy temu złożył Delivery Hero ofertę przejęcia, ale udziałowcy uznali ją za niezbyt atrakcyjną. Konieczne było podrasowanie propozycji. I to o kilka miliardów euro. Pytanie, czy członkowie wspomnianego konsorcjum rozważają taki scenariusz?
Na razie są to oczywiście spekulacje, bo nie ma doniesień o problemach z wezwaniem. Na konkrety w tej sprawie przyjdzie nam pewnie poczekać do września. Albo dłużej, jeśli regulatorzy postanowią namieszać w tym procesie. A tego nigdy nie można wykluczać. Decydenci Paramount liczyli na domknięcie przejęcia Warner Bros. Discovery jeszcze w lipcu, ale rzeczywistość okazała się dla nich mniej łaskawa.