NASA sporo zapłaci. Wystarczy odciąć się na rok od rzeczywistości

NASA szuka śmiałków, którzy na rok zamkną się w udawanej misji na Marsa. Zgłoszenia można składać już teraz, choć start zaplanowano dopiero na 2027 rok.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
NASA sporo zapłaci. Wystarczy odciąć się na rok od rzeczywistości

Rok w kosmicznej symulacji

Nowy program nazywa się Moon & Mars Exploration Analog, w skrócie MMEA. Łączy on doświadczenia dwóch wcześniejszych projektów agencji. Pierwszy to HERA, czyli Human Exploration Research Analog, badający wpływ izolacji na organizm podczas długich lotów kosmicznych. Drugi to CHAPEA, czyli Crew Health and Performance Exploration Analog, odtwarzający warunki życia na powierzchni Marsa.

Dalsza część tekstu pod wideo

Uczestnicy spędzą rok w dwóch połączonych habitatach (modułach mieszkalnych) w Centrum Kosmicznym imienia Johnsona w Houston. Pierwszy z nich, wykorzystywany wcześniej w programie HERA, ma udawać statek kosmiczny w drodze na Marsa. To dwupiętrowy moduł z częścią mieszkalną, sypialniami i strefą higieniczną.
Drugi habitat, znany z programu CHAPEA, to jednopoziomowy budynek wydrukowany w technologii 3D, który symuluje bazę na powierzchni planety. Znajdują się w nim prywatne kwatery, kuchnia, szklarnia do uprawy roślin, gabinet medyczny oraz piaskownica imitująca marsjański grunt.

Ochotnicy będą wykonywać zadania podobne do prawdziwej misji kosmicznej. Codzienny grafik obejmie naprawy sprzętu, eksperymenty naukowe oraz reagowanie na symulowane awarie. Do spacerów po powierzchni Marsa posłużą gogle rzeczywistości rozszerzonej, a do przemieszczania się po terenie mały pojazd terenowy z dwoma miejscami i nieprzepłukiwaną toaletą. NASA wymaga też od uczestników rezygnacji z mediów społecznościowych na czas całej symulacji.

Za udział w podobnych eksperymentach NASA płaci realne pieniądze. W misji CHAPEA z 2023 roku czterej ochotnicy otrzymywali około 10 dolarów za każdą godzinę czuwania, licząc szesnaście godzin dziennie przez cały rok. Łącznie dawało to około 60 tysięcy dolarów. W tamtej załodze znaleźli się mikrobiolog z marynarki wojennej, lekarz medycyny ratunkowej, naukowiec badawczy oraz inżynier budowlany.

Nowa misja MMEA ma się rozpocząć nie wcześniej niż w sierpniu 2027 roku. Do tego czasu NASA przeprowadzi wieloetapową rekrutację, obejmującą testy fizyczne i psychologiczne kandydatów.

Symulacje takie jak MMEA nie zastąpią prawdziwego lotu na Marsa, ale pozwalają NASA sprawdzić sprzęt i procedury bez ponoszenia kosztów i ryzyka kosmicznej wyprawy. Dzięki nim inżynierowie i lekarze zbierają dane, które mają zwiększyć szanse powodzenia pierwszej załogowej misji na Czerwoną Planetę.