Co stoi za falą upałów? Odpowiedź nauki jest jednoznaczna

Upał, który nawiedził Europę w czerwcu, nie był dziełem przypadku. Naukowcy mają na to twarde liczby.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
4
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Co stoi za falą upałów? Odpowiedź nauki jest jednoznaczna

Zmiana klimatu stoi za falą upałów

Trzyipółstopniowa różnica. Tyle chłodniej byłoby podczas tegorocznej czerwcowej fali upałów, gdyby nie zmiany klimatu wywołane przez człowieka. Do takich wniosków doszedł Theodore Keeping, klimatolog z Imperial College London i główny autor badania przeprowadzonego przez międzynarodową grupę naukowców World Weather Attribution.

Dalsza część tekstu pod wideo

Takie temperatury w czerwcu byłyby praktycznie niemożliwe jeszcze 50 lat temu i nadal pozostawałyby niezwykłą rzadkością nawet w 2003 roku, kiedy europejska fala upałów zabiła dziesiątki tysięcy ludzi. Dziś podobne zdarzenia są od kilkudziesięciu do kilkuset razy bardziej prawdopodobne niż jeszcze dwie dekady temu.

Naukowcy porównali bieżące temperatury z danymi historycznymi i prognozami, zestawiając je z tym, jak te same warunki atmosferyczne zachowywałyby się w chłodniejszym klimacie z lat 2003 i 1976. Wynik jest jednoznaczny. Zmiana klimatu jest *bezsprzecznie* odpowiedzialna za intensywność fali upałów - jak stwierdzili wprost autorzy badania. Wzorzec pogodowy sam w sobie nie był niezwykły. Niezwykłe były temperatury.

Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem na Ziemi. Planeta jako całość jest już o 1,4 stopnia Celsjusza cieplejsza niż przed epoką przemysłową, głównie przez spalanie węgla, ropy i gazu. Czerwcowa fala upałów była już drugą w tym roku.

Szczególnie niepokojący jest tzw. stres cieplny. To stan, w którym naturalne mechanizmy chłodzenia organizmu - jak pocenie się - przestają nadążać z odprowadzaniem ciepła. Skutki mogą sięgać od zawrotów głowy i bólów głowy aż po niewydolność narządów i śmierć. Spośród prawie 850 analizowanych europejskich miast aż 45% pobiło lub miało pobić swoje historyczne rekordy stresu cieplnego właśnie w czerwcu.

Friederike Otto, klimatolożka z Imperial College London i współzałożycielka grupy World Weather Attribution, podkreśla, że jedynym skutecznym sposobem ograniczenia skali przyszłych fal upałów jest szybkie odejście od paliw kopalnych. Jeśli emisje nie zostaną drastycznie ograniczone, rekordy temperatury, które dziś szokują, za kilkanaście lat mogą stać się normą.