Chińskie e-papierosy omijają unijne i amerykańskie zakazy
Chińczycy znaleźli sposób na obejmowany coraz większymi restrykcjami rynek nikotynowy. Jakim cudem sprzedają legalnie smakowe e-papierosy?
Gra w kotka i myszkę, czyli jak e-papierosy z Chin omijają prawo
Produkowane w chińskiej „Dolinie E-papierosów” smakowe jednorazówki zalewają rynek USA, generując miliardy dolarów, choć są tam w dużej mierze nielegalne. Jak to możliwe? Chińscy producenci po raz kolejny znaleźli niebezpieczną lukę prawną.
Nowa broń producentów: Analogi nikotyny
Gdy w 2022 roku Kongres USA zamknął lukę prawną i objął regulacjami nikotynę syntetyczną, wydawało się, że Agencja Żywności i Leków (FDA) odzyska kontrolę nad rynkiem. Chińskie fabryki odpowiedziały jednak błyskawicznie, zaczynając wypełniać e-papierosy tzw. analogami nikotyny.
Ponieważ amerykańskie przepisy wciąż bardzo wąsko definiują, czym jest nikotyna, te mało zbadane związki chemiczne (które naśladują jej działanie) całkowicie wymykają się federalnym regulacjom tytoniowym i nie wymagają autoryzacji FDA.
Nieznane ryzyko i ukryte składniki
Wpływ analogów na ludzki organizm nie został jeszcze dokładnie zbadany, jednak wstępne testy na zwierzętach budzą niepokój. Popularny wariant, 6-metylo-nikotyna, może być znacznie silniejszy i bardziej uzależniający niż tradycyjna nikotyna.
Ponadto e-papierosy z analogami często zawierają nieujawnione na etykietach substancje chłodzące i sztuczne słodziki o nieznanym ryzyku inhalacyjnym. A jak ostrzega prof. Robert Jackler ze Stanford University: „To, co jest na etykiecie, ma niewiele wspólnego z zawartością”.
Legalnym koncernom tytoniowym drżą powieki
Co ciekawe, amerykańskie koncerny tytoniowe badały analogi nikotyny już w latach 70., szukając drogi ucieczki przed ówczesnymi regulacjami. Ostatecznie z nich nie skorzystały, a pomysł przejęli sprytni, chińscy producenci.
Obecnie walka z tym zjawiskiem spoczywa głównie na barkach władz stanowych. Administracja federalna zredukowała działy FDA i CDC zajmujące się profilaktyką antytytoniową. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – projekt budżetu na 2027 rok zakłada objęcie analogów prawną definicją nikotyny.
Tylko głupi uwierzy, że chodzi o zdrowie
Eksperci tacy jak Jackler pozostają sceptyczni. Nowe przepisy pozwolą amerykańskim gigantom tytoniowym na legalny rozwój własnych e-papierosów z analogami, o ile spełnią wymogi FDA.
Teoretycznie chodzi o ochronę konsumentów przed niebezpiecznymi produktami z Chin, ale w praktyce wielkie amerykańskie koncerny tytoniowe uciekają się do polityki, aby odzyskać zyski utracone na rzecz chińskich startupów.
Dość powiedzieć, że już teraz taki IQOS skutecznie omija w Polsce zakazy dotyczące sprzedaży smakowych papierosów i wkładów tytoniowych. Wystarczyło podmienić prasowany tytoń na bibułkę nasączoną mieszanką glikolu, gliceryny i syntetycznej nikotyny, by takie wkłady zapchały półki w Żabkach i Kolporterach. Słowem, nie możemy drzwiami, to „mentole i jagodzianki” wciśniemy oknem.