Bajzel na kółkach. Polski samochód Izera wraca zza grobu
Powstanie fabryka Izery w Jaworznie. Projekt budowy otrzymał zgodę, ale do budowy auta jeszcze daleka droga.
Sejmowa komisja ochrony środowiska wydała na wniosek ElectroMobility Poland (EMP) zgodę na przeniesienie własności działek w Jaworze. Dzięki temu grunty leśne trafią do spółki docelowej, czyli EMP Auto. Ma tam powstać fabryka, która docelowo ma produkować 400 tys. aut elektrycznych rocznie.
Izera jednak powstanie?
Izera w ostatnich latach to temat na książkę albo przynajmniej film z mnóstwem zwrotów akcji. Początkowo podpisano umowę o współpracy z chińskim Geely, a produkcja miała ruszyć pod koniec 2025 roku. Potem projekt miał zostać anulowany, a w miejsce fabryki polskiego samochodu miał powstać klaster elektromobilności, z centrum badawczo-rozwojowym i fabryką chińskich samochodów na europejski rynek.
Ostatecznie Geely, które chciało w Jaworznie produkować przede wszystkim swoje auta (w tym Volvo), a Izera miała być tylko dodatkiem, wycofało się ze współpracy. Nic dziwnego, bo projekt stał w miejscu. Jednak udało się znaleźć nowego partnera w postaci tajwańskiego Foxconna. Tego samego, który produkuje między innymi iPhone'y dla Apple.
Teraz wraca temat budowy fabryki i to nie takiej, która pozwalałaby na budowę 150 tys. aut rocznie, a o wydajności rzędu aż 400 tys. pojazdów. Według planu budowa ma ruszyć na wiosnę 2027 roku, a pierwsze samochody mają wyjechać z linii produkcyjnych za 2 lata. Aż 70 proc. wartości komponentów ma pochodzić z Unii Europejskiej, a duża część byłaby produkowana w Polsce.
Jednak to wszystko wciąż tylko plany i w dużej mierze myślenie życzeniowe. Umowa z Foxconnem ma zostać podpisana do listopada 2026 roku. Wtedy powinniśmy poznać więcej szczegółów. Eksperci sugerują stworzenie przynajmniej 3 modeli aut elektrycznych, z czego najtańsze miałoby kosztować zaledwie 65-75 tys. zł. Jednak nawet wtedy konkurowanie z chińskimi markami byłoby niezwykle trudne.