Tidal podnosi ceny. To cios w portfel, ale i pstryczek w nos dla Spotify
Tidal ogłosił właśnie spore podwyżki opłat za subskrypcję. Zmiany dotkną również użytkowników w Polsce. Platforma tłumaczy to chęcią lepszego wsparcia dla artystów i przy okazji wyraźnie odcina się od działań konkurencji.
Wyższe ceny także w Polsce
Wiadomość o wyższych opłatach trafiła już do abonentów drogą mailową. Nowy cennik zacznie ich obowiązywać od 3 sierpnia 2026 roku. W Stanach Zjednoczonych i Europie zachodniej podwyżka wynosi 18,2 procent. Oznacza to skok z 10,99 na 12,99 dolarów lub euro miesięcznie. Tym samym serwis zrównał się cenowo ze swoim największym rywalem, czyli Spotify.
Co istotne, nowi użytkownicy już zapłacą więcej. A zmiany, niestety, nie ominęły również naszego kraju. Nowe ceny wyglądają tak:
- plan Individual - 26,99 zł miesięcznie (było 21,99 zł),
- plan Family - 45,99 zł miesięcznie (było 34,99 zł),
- plan Student - 14,49 zł miesięcznie (było 10,99 zł).
Pieniądze dla twórców, a nie dla sztucznej inteligencji
Tidal stanowczo broni swojej decyzji w komunikacji z klientami. Przedstawiciele firmy podkreślają, że jest to pierwsza taka podwyżka od niemal trzech lat. Zgromadzone w ten sposób dodatkowe pieniądze mają w większości trafić bezpośrednio do twórców muzyki. Platforma od samego początku promuje się jako miejsce przyjazne artystom. Oferuje co prawda mniejszą bibliotekę niż giganci rynku, ale chwali się znacznie lepszymi stawkami dla niezależnych muzyków.
Co bardzo istotne w obecnych realiach, wyższe przychody mają wspierać prawdziwych ludzi, a nie generatory treści. Tidal wprowadził niedawno nową, rygorystyczną politykę dotyczącą sztucznej inteligencji. Serwis całkowicie przestał wypłacać tantiemy za utwory stworzone w stu procentach przez AI. Takie piosenki otrzymują też specjalne, widoczne dla użytkownika oznaczenia. Dodatkowo platforma natychmiast usuwa z bazy muzykę, która bezprawnie wykorzystuje głos lub wizerunek prawdziwych artystów.
Otwarta wojna ze Spotify
Tak twarde stanowisko mocno kontrastuje z najnowszymi działaniami konkurencji. Spotify już w styczniu 2026 roku podniosło amerykańskie ceny do identycznego poziomu. Zasadnicza różnica polega jednak na podejściu do nowoczesnych technologii. Szef szwedzkiego giganta otwarcie zachęca do słuchania muzyki tworzonej przez AI. Apeluje on do użytkowników, aby zaakceptowali takie utwory i przestali nazywać je bezwartościową "papką".
W świetle tych wydarzeń, Tidal wciąż pozostaje bardzo świadomym wyborem dla części internautów. W dobie zalewającej nas sztucznej inteligencji, podwyżka opłat w tym konkretnym serwisie może nie być dla nich aż tak bolesna. Klienci zapłacą więcej, ale zachowają pewność, że ich pieniądze realnie wspierają ich ulubionych wykonawców, a nie serwery generujące muzyczne klony. Jeśli komuś nowe warunki mimo wszystko nie odpowiadają, firma przypomina w mailu o możliwości szybkiego anulowania subskrypcji w ustawieniach konta.