Atak na telefony Polaków. Przejmuje kontrolę i czyści konto
Nie tylko kradnie hasła, dane logowania i kody do dwustopniowej weryfikacji, ale pozwala też przejąć zdalną kontrolę nad smartfonem. Nowy groźny malware na Androida zbiera żniwo, także w Polsce.
Nowy, niezwykle groźny malware grasuje i poluje na użytkowników systemu Android. Z doniesień ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa wynika, że żniwo zbiera przede wszystkim w Europie, w tym także w Polsce.
Groźny malware na Androida
Ten malware to Manic. Łączy on w sobie kilka rozwiązań, które dają atakującym ogromne pole do nadużyć. Po zainstalowaniu na urządzeniu prosi o uprawnienia do ułatwień dostępu, czyli usług, które mają pomagać ludziom z niepełnosprawnościami między innymi wzroku i słuchu. Dzięki temu może czytać to, co znajduje się na ekranie, a do tego wiele akcji wykonywać automatycznie.
Cyberprzestępcy mogą dzięki temu przechwytywać wpisywane wiadomości, nadawać aplikacjom dodatkowe uprawnienia, wyłączyć mechanizmy ochronne telefonu, przejmować kontrolę nad innymi aplikacjami, a nawet reagować, gdy ktoś próbuje odinstalować zainfekowaną aplikację.
Jednak na tym możliwości Manic się nie kończą. Dodatkowo ma on wbudowaną funkcję trojana, która pozwala mu wyświetlać na ekranie fałszywe okno nad klawiaturą ekranową. W ten sposób nie musi udawać żadnej konkretnej aplikacji, np. bankowej. Po prostu rejestruje to, co wpisujemy na klawiaturze. Nie działa przy tym na oślep i nie zapisuje wszystkiego.
Manic nie loguje po prostu wszystkiego, co użytkownik wpisuje. Automatycznie rozpoznaje, jakiego rodzaju informacje właśnie zebrał i sortuje je w kategorie: hasła, logowania e-mail, czterocyfrowe do sześciocyfrowe kody SMS, ciągi znaków wyglądające jak frazy seed portfela kryptowalutowego oraz kody odblokowujące lub wzorcowe blokady. Obok samego przechwyconego tekstu, Manic zapisuje również, z której aplikacji pochodzi, kiedy został wprowadzony, czy użytkownik wpisał go ręcznie, czy użył automatycznego uzupełniania, oraz czy ta aplikacja znajduje się na jego liście celów.
Dlatego logując się np. do bankowości internetowej, przekazujemy dane oszustom. Ci następnie mogą je wykorzystać do zalogowania się na nasze konto i przeprowadzenia nieautoryzowanych transakcji. W tym celu mogą wyświetlać fałszywą aktualizację lub po prostu czarny ekran, aby ukryć swoje działania.
Działa też bez Internetu
Jakby tego było mało, to nie pomoże nawet wyłączenie w telefonie dostępu do Internetu. Tradycyjnie tego typu programy zbierają dane, a następnie wysyłają je na zewnętrzne serwery. Twórcy Manic znaleźli na to obejście w sytuacji, gdy urządzenie nie ma dostępu do sieci. W tym celu malware skanuje otoczenie w poszukiwaniu innych, zainfekowanych telefonów. Gdy takie znajdzie, to za pomocą Bluetooth lub Wi-Fi wysyła na nie wszystkie informacje, a następnie na swoje serwery.
Ale na tym się nie kończy. Dane mogą przeskakiwać przez łańcuch zainfekowanych urządzeń. Domyślnie Manic pozwala na uruchomienie do czterech takich urządzeń przekaźnikowych w łańcuchu. Jeśli w pobliżu nie ma odpowiedniego urządzenia, dane pozostają na oryginalnym telefonie, a Manic próbuje ponownie później.
Jak dochodzi do infekcji?
Nie jest jasne, w jaki sposób dochodzi do infekcji. Prawdopodobnie malware rozprzestrzeniany jest za pomocą plików APK i zewnętrznych sklepów z aplikacjami. Google poinformował, że nie znalazł jego śladów w Sklepie Play. Dlatego pamiętajcie, aby appki instalować tylko z oficjalnych usług.
Ślady Manic wykryto w wielu europejskich państwach, w tym w: Polsce, Czechach, Estonii, Niemczech, Litwie, Austrii, Francji, Holandii, Hiszpanii, Ukrainie, Słowacji i Rosji.